Co nas ciągnie do superherosów?

sierpień 26th, 2008

Filmy o superbohaterach pojawiały się od zawsze i nie zapowiada się na to, aby to się zmieniło. Moda na filmy owego rodzaju nie mija nigdy. Mieliśmy już dużą ilość części przygód Supermana, Spidermana, Batmana, Fantastycznej Czwórki itd. Co jest w owego rodzaju produkcjach, że zawsze mają znaczną widownię?

Powodów jest wiele. Decydującym to wg mnie wola przeniesienia się do lepszego, doskonalszego świata, w którym jest taki superbohater. Ludzie mają przeważnie pragnienie, by ktoś bardzo mocarny im pomagał i sprawował pieczę nad nimi. Gwarantuje im to uczucie bezpieczeństwa w dzisiejszych niebezpiecznych czasach. Produkcje o bohaterach zezwalają przynajmniej ślepiami wyobraźni przenieść się do takiego miejsca.

Kolejnym powodem są ukryte fantazje wielu osób o byciu superbohaterem. Kto z nas nie pragnął zostać kiedyś Supermanem, jaki umie latać i jest nieśmiertelny? Współcześnie ludzie bardzo często czują się osaczeni, w pracy nawałem obowiązków, w domu problemami rodzinnymi. Będąc takim filmowym superherosem możnaby wszystkie ambarasy nader sprawnie rozsupłać. Dlatego też ludzie lubią pochłaniać takie obrazy oraz puszczając wodze wyobraźni wyobrażać sobie jak by to było na miejscu tego bohatera.

Kataklizm na ekranie

sierpień 22nd, 2008

Sporą porcję tworzonych obrazów konstytuują obrazy apokaliptyczne. Nie dokładnie dokumentalne, lecz obrazy fabularne bazujące na faktach, bądź również totalnie fikcyjne. Co więcej produkcje takie zawsze mogą polegać na znaczną widownię i zdaje się, że starczy zademonstrować niejaką eksplozję wulkanu, katastrofę na tonącym okręcie czy destruktywne tornado, aby zainteresować tym widzów. Czy tak jest naprawdę?

Mówiąc film katastroficzny od początku mam w myślach “Titanica”. To jest najniezwyklej kasowy film w historii kina nagrodzony wieloma premiami. Mym zdaniem zasłużenie, jest to film po prostu wspaniały. Co natomiast z innymi takimi jak “Twister”, “Góra Dantego”. Są to także bardzo wyśmienite filmy, z wartką akcją i wieloma wątkami wcale scenicznymi. Gminnym ich mianownikiem istnieje jak nazwa gatunku pokazuje niejaka tragedia.

Mym przeświadczeniem jest taki utarty szkielet, który czyni, iż ludzie ubóstwiają takie filmy. Nader istotne jest w tychże produkcjach uczucie destrukcyjnej siły natury, której nie da się ni jak zwyciężyć. Im większy ogrom klęski tym porządniej. I tak np. mamy gigantyczny tonący okręt w “Titanicu” czy wielki wulkan w “Górze Dantego”. Katastrofa musi być nie do usunięcia, ludzie muszą pryskać, muszą być pod ścianą. Ano i w końcu musi znaleźć się protagonista. Jednoosobowy gieroj, który ochroni kilka istnień ludzkich, czasem też ginąc.

Jest to jeden z najprostszych przepisów na dobry obraz. Trudniej z jego spełnieniem, ale to jest już inna bajeczka.